Najważniejsze w skrócie
- Koziołki „trykały się” na ratuszu już w XVI wieku – zegar z nimi zainstalowano w 1551 roku.
- W 2002 roku poznaniacy nadali im imiona: Pyrek i Tyrek.
- Dzisiejszy mechanizm zbudowali naukowcy z Politechniki Poznańskiej; pierwszy raz zadziałał 12 czerwca 1993 roku.
- Orzeł na szczycie wieży ma 1,8 m wysokości i 2 m rozpiętości skrzydeł.
- „Rogal świętomarciński” to od 2008 roku nazwa chroniona w całej Unii Europejskiej.
„Urządzenie błazeńskie” z 1551 roku
Przy renesansowej przebudowie ratusza w połowie XVI wieku miasto zamówiło nowy zegar u mistrza ślusarskiego Bartłomieja Wolffa z Gubina. Zachował się kontrakt, z którego wiemy, że zegar miał mieć „urządzenie błazeńskie, mianowicie dwa koziołki, które mają się trykać przed każdym biciem godzin”. Zegar zamontowano w 1551 roku.
Nie przetrwał długo w oryginale: w 1675 roku piorun uderzył w wieżę i zniszczył ją razem z zegarem i koziołkami. Na wieżę wróciły dopiero w 1913 roku, podczas remontu prowadzonego przez władze niemieckie. Jak przypomina portal miasta, jeden koziołek był wtedy pomalowany w czarno-białe pasy, a drugi w biało-czerwone – co pod zaborami budziło spore emocje.
Legenda o spalonej pieczeni
Skąd akurat kozły? Według legendy rada miejska postanowiła uczcić zamontowanie nowego zegara wielką ucztą. Kuchcik, któremu kazano pilnować pieczeni z sarniego udźca, odszedł na chwilę od paleniska – a pieczeń spadła do ognia i spaliła się na węgiel. Przerażony chłopak porwał z miejskiej łąki dwa koziołki – te jednak wyrwały się i uciekły na gzyms ratuszowej wieży, gdzie zaczęły się bóść rogami. Widok tak rozbawił wojewodę i gości, że burmistrz darował kuchcikowi winę, a zegarmistrzowi polecił zbudować mechanizm z trykającymi się koziołkami. Prawdziwe koziołki nie trafiły na stół – zwrócono je ich właścicielce, ubogiej wdowie.
Pyrek, Tyrek i mechanizm z politechniki
Podczas walk o Poznań w 1945 roku wieża ratusza i mechanizm koziołków zostały poważnie uszkodzone; koziołki uruchomiono ponownie w latach 50. Zużyte urządzenie wyłączono 14 lutego 1993 roku. Nowy mechanizm i figury ufundował poznański przedsiębiorca Marian Marcinkowski, a zaprojektowali je naukowcy z Instytutu Technologii Budowy Maszyn Politechniki Poznańskiej – konstruktorem był dr inż. Stefan Krajewski. Koziołki są z blachy aluminiowej, a nowy napęd pozwala regulować prędkość i liczbę tryknięć. Pierwszy pokaz odbył się 12 czerwca 1993 roku.
W 2002 roku mieszkańcy wybrali dla nich imiona: Pyrek – od gwarowej „pyry”, czyli ziemniaka – i Tyrek – od „tyrać”, czyli ciężko pracować.
Kiedy je zobaczyć? Tradycyjnie codziennie w samo południe. W 2022 roku, na czas remontu Starego Rynku, miasto dodało pokaz o 15:00 – przed wizytą warto sprawdzić aktualne godziny.
Ratusz di Quadra i orzeł, który przetrwał wojnę
Ratusz pojawia się w dokumentach już w 1313 roku. Swój renesansowy wygląd zawdzięcza Janowi Baptyście di Quadro z Lugano, który w latach 1550–1560 rozbudował go, dodał attykę i trzykondygnacyjną loggię. W Wielkiej Sieni aniołek trzyma tabliczkę z datą ukończenia prac – 1555.
Orła na szczycie wieży umieszczono 19 lipca 1783 roku. Jest z nitowanej miedzianej blachy, a w jego wnętrzu przez wieki składano pamiątki, dokumenty i monety. W 1911 roku Niemcy dodali nad nim złoconą koronę cesarską, którą trzech poznaniaków zdjęło 1 maja 1919 roku. Wojenne losy orła były burzliwe: Niemcy zdjęli go z wieży 21 września 1939 roku, a w 1940 roku trafił do Muzeum Miejskiego, gdzie polscy pracownicy zawinęli go w papier i przechowywali wśród obrazów. Przetrwał wojnę i na wieżę wrócił w 1947 roku.
Ciekawostka filatelistyczna: poznański ratusz był pierwszym polskim ratuszem na polskim znaczku – w 1925 roku, na znaczku z nadrukiem „Port Gdańsk”. Dziś w budynku działa Muzeum Historii Poznania, oddział Muzeum Narodowego.
Rogal świętomarciński – słodki symbol 11 listopada
11 listopada Poznań świętuje nie tylko Narodowe Święto Niepodległości, ale też dzień św. Marcina. Tradycyjnym wypiekiem jest wtedy rogal z nadzieniem z białego maku. Najstarsza znana reklama rogala świętomarcińskiego ukazała się w „Dzienniku Poznańskim” już w 1860 roku. Popularna legenda wiąże współczesną tradycję z rokiem 1891, gdy proboszcz parafii św. Marcina ks. Jan Lewicki zaapelował o pomoc ubogim, a cukiernik Józef Melzer namówił swojego szefa do wypieku rogali – bogatsi je kupowali, a biedni dostawali za darmo.
Od 30 października 2008 roku nazwa „rogal świętomarciński” jest wpisana do unijnego rejestru chronionych oznaczeń geograficznych. Certyfikowany rogal musi mieć m.in. ciasto półfrancuskie, nadzienie z białego maku i masę od 150 do 250 g, a cukiernia potrzebuje certyfikatu Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego. Według Wikipedii rzemieślnicy z poznańskiego cechu sprzedają w dniu św. Marcina średnio ok. 250 ton rogali.
Planujesz długi weekend? Zajrzyj do naszego poradnika o 11 listopada 2026 i na stronę 11 listopada w Poznaniu.
